Tłumaczenia w kontekście hasła "tak jak oni myśleli" z polskiego na angielski od Reverso Context: Nie myślimy tak jak oni myśleli. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Krzyki, jęki i wołanie o pomoc dochodzące z kontenera pozostawionego przy drodze, usłyszeli mieszkańcy jednego z miast na niebezpiecznym pograniczu pakistańsko-afgańskim. W szczelnie
polski jak Bóg da. polski jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Tłumaczenie słowa 'ja znalazlam' i wiele innych tłumaczeń na angielski - darmowy słownik polsko-angielski.
To sa ci, którzy kupili bladzenie za droge prosta; nie przyniósl im jednak korzysci ich handel i nie znalezli sie na drodze prostej . 17. Oni sa podobni do tego, który zapalil ogien, a kiedy ogien oswietlil to, co bylo wokól niego, Bóg zabral im swiatlo i pozostawil ich w ciemnosciach, tak iz nie mogli widziec. 18.
Tłumaczenia w kontekście hasła "oni się tam pojawili" z polskiego na angielski od Reverso Context: Zeke'a zabito 2 godziny wcześniej, zanim oni się tam pojawili.
Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Nợ Xấu. Na mapie obecny obszar Polski zaznaczono kolorem czarnym, a państwa, których wojska w przeszłości wkraczały na ziemie polskie – na czerwono. Krótki tekst, zatytułowany "Mapa krajów, które chociaż raz najechały Polskę", rozpoczyna się stwierdzeniem Woody'ego Allena, że "za każdym razem, kiedy słucha Wagnera, ma ochotę zaatakować Polskę". Materiał, zamieszczony w dziale ciekawostek, zawiera wyjaśnienie trudnej sytuacji geopolitycznej narodu, któremu przyszło żyć między mocarstwami. "Kraje, które (jeszcze) nie zaatakowały Polski, zaznaczyliśmy na szaro" - wyjaśnił lewicowy dziennik, wskazując, że wśród państw, z których nie najechano jeszcze Polski, jest Wielka Brytania, w przeszłości częsty okupant wielu terytoriów. Inne "Synowie Wielkiej Brytanii w przeszłości najechali 90 proc. spośród wszystkich państw świata" - odnotowała gazeta. "Publico" wskazało, że mapa, bazująca na internetowej publikacji "Brilliant Maps" z 2017 r., zalicza Włochy do krajów, które w przeszłości najechały Polskę. Gazeta wyjaśniła, że przypisanie Italii okupowania Polski nie jest precyzyjne, gdyż wojska Imperium Rzymskiego wkroczyły wtedy, gdy nie istniało jeszcze państwo polskie. Z zamieszczonej w "Publico" mapy wynika, że wojska, które w przeszłości wkroczyły na tereny Polski, pochodziły z Niemiec, Rosji, Francji, Austrii, Szwecji, Litwy, Węgier, Słowacji, Czech, Ukrainy, Mołdawii, Włoch oraz Turcji.
Instagram QUIZ! Oni znaleźli miłość dzięki "Rolnik szuka żony"! Pamiętasz wszystkie pary? Sprawdź się! Program "Rolnik szuka żony" doczekał się już siedmiu edycji i nadal cieszy się niesłabnącą popularnością, a w każdą niedzielę przed telewizorami gromadzi miliony widzów. Dzięki udziałowi w programie miłość i rodzinne szczęście znalazło już wiele par. Niektóre z nich mają już dzieci i czekają na narodziny kolejnych członów rodziny, inni budują domy marzeń. Jeśli należycie do fanów programu "Rolnik szuka żony" i oglądacie go od pierwszej edycji rozwiążcie nasz quiz i sprawdźcie, ile pamiętacie z poprzednich edycji. Tym razem mamy dla Was quiz z "rolnikowych" związków. Koniecznie pochwalcie się wynikami w komentarzach! Zobacz także: "Rolnik szuka żony": Ania i Grzesiek Bardowscy zdradzili, na jakim etapie jest budowa ich domu! Spójrzcie na ten film! Facebook/ Rolnik szuka żony TVP "Rolnik szuka żony 7": Martyna, kandydatka Dawida, w ogniu krytyki: "Za dużo kwasów, botoksów i sztucznych rzęs"! "Rolnik szuka żony 7": Martyna, kandydatka Dawida, w ogniu krytyki: "Za dużo kwasów, botoksów i sztucznych rzęs"! Dawid z siódmej edycji " Rolnik szuka żony " zaprosił do swojego gospodarstwa Agnieszkę, Magdalenę i Martynę. O ile dwie pierwsze kandydatki zbierają niemal same pozytywne komentarze, o tyle niektórzy Internauci krytykują Martynę, która zdaniem niektórych przesadza z zabiegami medycyny estetycznej. Uwagę widzów zwróciła twarz kandydatki z mocno podkreślonymi brwiami i dużymi ustami. Niektórzy fani "Rolnika" wprost piszą, że w tak młodym wieku dziewczyna nie powinna sięgać po tego typu zabiegi! Kim jest Martyna z "Rolnik szuka żony" 7? Kandydatka Dawida w swojej wizytówce zdradziła, że mieszka w małej wsi na Pomorzu Zachodnim. Tam pracuje jako kelnerka i często pomaga też mamie w prowadzeniu sklepu spożywczego. Martyna wyznała, że ma za sobą siedmioletni związek, który zakończył się i przyniósł jej ból i rozczarowanie. Obecnie marzy o założeniu rodziny i spokojnym życiu, dlatego wysłała list do programu "Rolnik szuka żony". Kobieta od razu wpadła w oko Dawidowi i mężczyzna zaprosił ją do swojego gospodarstwa, bo jak wyznał bardzo mu się spodobała. Jednak tuż po przyjeździe do Dawida Martyna zszokowała widzów! Chodzi o jej wygląd. Niektórzy Internauci sugerują, że kobieta przesadza z botoksem: Martyna wygląda, jakby ją szerszeń pokąsał po twarzy. Czemu kobiety sobie to robią? ma zrobione usta brwi rzęsy za grosz naturalności w niej czy tylko mi sie wydaje ze Martyna przesadzila z botoksem ? Martyna wg mnie szuka tylko popularności ... mam nadzieje , że nie będzie patrzył tylko na wygląd Martyna coś z twarzą porobione? W tak młodym wieku eh Dziwnie wygląda, widać brwi namalowane, pół naturalnych, pół jakaś kreska, usta sztuczne, infantylna mowa. Sami spójrzcie!... Facebook Jakub z "Rolnik szuka żony" został potwornie oszukany przez kobietę! "Fatalna historia" Co słychać u Jakuba z Rolnik szuka żony 6? Jakub w szóstej edycji "Rolnik szuka żony" szukał miłości swojego życia, po tym jak został okrutnie oszukany przez swoją poprzednią partnerkę. Gwiazdor poprzedniej odsłony hitowego show TVP 1 otworzył się w wywiadzie z serwisem Co zdradził? Jakub z "Rolnik szuka żony" oszukany przez kobietę W programie "Rolnik szuka żony" Jakubowi udało stworzyć się szczęśliwy związek z Anną. Para świetnie dogadywała się na wizji, następnie rolnik poznał syna kobiety, razem przez kilka miesięcy tworzyli bardzo udany związek. Niestety, czas pokazał, że nie są sobie przeznaczeni - różnica charakterów zrobiła swoje i para rozstała się, na szczęście w przyjacielskiej atmosferze. Okazuje się, że to nie jedyny miłosny zawód w życiu Jakuba. W rozmowie z Pomponikiem rolnik zdradził, że przed udziałem w show był przez dwa lata samotny. Zraził się do związków i kobiet, kiedy oszukała go wieloletnia partnerka: Fatalna historia... Miałem dziewczynę. Byliśmy razem przez prawie pięć lat, ale przypadkiem odkryłem, że ona jest jednocześnie dziewczyną mojego serdecznego kolegi ze studiów. Obaj byliśmy w szoku, a miesiąc później okazało się, że ona bierze ślub. Z innym! Po tym incydencie miałem dość kobiet - powiedział Jakub. Kuba jest więc wyczulony na wszelkie kłamstwa, oszustwa i intrygi. Z nieuczciwymi kobietami znów miał do czynienia na planie show: Pisały i dzwoniły też dziewczyny, które chciały ominąć producentów programu i proponowały mi spotkanie poza kamerami. Były też takie, które zgłosiły się do programu i próbowały ustalić ze mną wcześniej, że wybiorę je na wizji. [...] Nie mógłbym tak postąpić, nie tylko ze względu na umowę z produkcją programu. Nie lubię takich... Mat. prasowe Internauci ostro krytykują Mateusza, kandydata Magdy z "Rolnik szuka żony"! To, co zrobił zszokowało widzów Internauci ostro krytykują Mateusza, kandydata Magdy z "Rolnik szuka żony"! To, co zrobił zszokowało widzów Internauci ostro ocenili zachowanie Mateusza z "Rolnik szuka żony"! Fani programu Telewizyjnej Jedynki nie ukrywają, że są zszokowani tym, co kandydat Magdy zrobił po przyjeździe do jej domu. Zdecydowana większość widzów, którzy komentowali ostatni odcinek na Facebooku, ocenia, że tylko jeden z kandydatów pasuje do Magdy i z pewnością nie jest to Mateusz. Spójrzcie tylko na te komentarze! Za co oberwało się Mateuszowi? Internauci krytykują Mateusza W ostatnim odcinku "Rolnik szuka żony" i kandydaci i kandydatki Magdaleny, Macieja, Pawła, Józefa i Dawida przyjechali do ich domów. Teraz uczestnicy siódmej edycji programu spędzą ze sobą kilka dni i będą mieli okazję bliżej się poznać. Patrząc na komentarze na Facebooku wszystko wskazuje na to, że w ostatnim odcinku "Rolnika" największe emocje wzbudził Mateusz, kandydat Magdy. 27-letni Mateusz jest menadżerem restauracji. Kandydat Magdy przed kamerą przyznał, że w czasie wolnym lubi spędzać czas ze znajomymi i chodzić po restauracjach i klubach. Co ciekawe, Mateusz nie ukrywał również, że nie wie, jak wygląda życie na wsi... W ostatnim odcinku "Rolnik szuka żony" mężczyzna zdradził nawet, że nie wie, z czego wyrasta ziemniak. Pomimo małej wiedzy o rolnictwie Mateusz był bardzo śmiały i pewny siebie na gospodarstwie Magdy. Niestety, jego zachowanie zniesmaczyło internautów. Najbardziej oberwało mu się za to, co zrobił w pokoju po przyjeździe do rolniczki... - No nie ma to jak przyjechać do dziewczyny i od razu walnąć browara z kolegą w pokoju 😂😂😂 - Pan Barman zaczął jak przystało od piwka... 😊 Ciekawe jak powstają te ziemniaki 🥔 z nasion😉😉... No czekamy na kolejne ciekawostki.. - I przyjechał Belmondo Pks-em z flaszką w torbie. Strach żeby po tych trunkach byka nie... Małgorzata Rozenek-Majdan Ślub od pierwszego wejrzenia Trendy w koloryzacji włosów na wiosnę i lato 2022. Te odcienie robią mocne wrażenie Dopamine dressing to najgorętszy trend sezonu. Obłędną koszulę w stylu Małgorzaty Rozenek-Majdan kupisz w Sinsay za 39,99 Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Podobne kupisz w Sinsay za 35 zł Urszula Jagłowska-Jędrejek Anna Lewandowska w modnym swetrze ponad tysiąc złotych. W Sinsay kupisz podobny za 50 złotych! Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel Najmodniejsze buty na wiosenno-letni sezon. Te modele ma w szafie każda it-girl
Monocykl i hulajnoga na obwodnicy oraz elektryczny wózek inwalidzki na Podwalu Grodzkim i Trakcie św. Wojciecha. To tylko niektóre z przykładów pojazdów, które znalazły się tam, gdzie nie powinny i o których informowali nas w ostatnim czasie czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta. Zwracają uwagę, niektórych mogą śmieszyć, ale już na pewno stwarzają zagrożenie - dla siebie i innych uczestników ruchu. Mowa o pojazdach, których kierowcy wjechali w miejsca, w których zdecydowanie nie powinni się takich zdarzeniach regularnie informują nas czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta. Bardzo dziękujemy za przesłane materiały!Hulajnoga na obwodnicyJeden z ostatnich sygnałów dotyczył mężczyzny, który - jak gdyby nigdy nic - jechał obwodnicą na hulajnodze. Sygnał do Raportu z Trójmiasta trafił, gdy znajdował się na wysokości Osowej. Wózek elektryczny na Podwalu GrodzkimMocno zaskoczeni musieli być także kierowcy jadący Podwalem Grodzkim, którym przed maską nagle "wyrósł" starszy pan, który ze spokojem jechał pod prąd wózkiem elektrycznym. Mężczyzna na wózku widziany był także, gdy podróżował Traktem św. Wojciecha. Omijał korki na monocykluTo jednak nie wszystko. Parę miesięcy wcześniej jeden z naszych czytelników, stojąc w korku, nagrał mężczyznę jadącego obwodnicą na elektrycznym monocyklu. - Stałem w gigantycznym korku zaczynającym się od zjazdu z estakady w Gdyni, a kończącym się gdzieś przy węźle Matarnia. Oczywiście nie było żadnego utrudnienia na drodze, a przyczyną była głupota kierujących, którzy zwalniali, bo na pasie w przeciwnym kierunku była stłuczka i musieli koniecznie spojrzeć, jakie były uszkodzenia. Ale to jeszcze mnie tak nie zdziwiło, jak ten jednokołowiec na obwodnicy, na lewym pasie - napisał nasz czytelnik w Raporcie z że obwodnica ma status drogi ekspresowej, co oznacza, że nawet jeśli jest zakorkowana i można poruszać się nią jedynie na pierwszym biegu, to nie mogą tam wchodzić piesi, ani nie można wjeżdżać rowerem, hulajnogą czy wskazanym wyżej jednokołowcem. Grozi to nie tylko mandatem, ale przede wszystkim sprowadza zagrożenie na siebie i innych użytkowników drogi.
Przeciętny użytkownik portali społecznościowych z pewnością nie raz natknął się na popularne memy o treści: „Jak te rzeczy się tam znalazły?”. Okazuje się, że także w futbolu nie brakuje absurdalnych decyzji podejmowanych przez wysoko postawionych managerów czy dyrektorów, którzy zarabiają sowite pieniądze, aby takowych absurdów było jak najmniej. Niejednokrotnie zdarzało się nawet, że po ogłoszeniu głośnego transferu wielu kibiców zadawało sobie zasadne pytanie: „Kim on właściwie jest?!”. Oto subiektywne zestawienie czterech najbardziej osobliwych przypadków, które pozostały w pamięci sympatyków piłki nożnej na długie lata. Julien Faubert (Real Madryt) Źródło: Jeden z najbardziej niezrozumiałych ruchów transferowych w wykonaniu włodarzy Królewskich. Kiedy wypożyczenie Francuza z West Ham United doszło do skutku, nikt nie był w stanie racjonalnie wytłumaczyć sensu tej decyzji. Z relacji osób obecnych na prezentacji Fauberta wynika, iż na Estadio Santiago Bernabéu powitała go garstka 50 sympatyków Los Blancos, co doskonale odzwierciedla potencjał wychowanka AS Cannes. W pierwszej połowie sezonu 2009/10 prawy defensor rodem z Le Havre rozegrał jedynie 8 spotkań, a większość czasu spędził w gabinetach lekarskich. Z epizodu w Realu Madryt kojarzony głównie za sprawą słynnego ujęcia kamery, kiedy udało mu się… zasnąć na ławce rezerwowych. Słynący z ciętego języka Paul Merson krótko skwitował ten ruch transferowy: “Jego agent powinien być pasowany na rycerza przez Królową”. Najlepsze podsumowanie stanowi natomiast wyraz twarzy Alfredo di Stefano z momentu, gdy przekazywał Faubertowi biały trykot meczowy z numerem “18”. 📅 10 Years Ago Today: 🇫🇷 Julien Faubert signed for @RealMadrid on loan from @WestHamUtd. 🏟 2 Games⏰ 54 Minutes⚽️ 0 Goals🎯 0 Assists 😴 Fell asleep on the bench during a game against @VillarrealCF. ❌ Missed training as he thought it was a day off. 🤯 Bizarre signing. — SPORF (@Sporf) January 31, 2019 Fabio Borini (Liverpool FC) Źródło: Sky Sports Do dzisiaj niewielu wie, co skłoniło kierownictwo Liverpoolu do wydania blisko 15 mln € na transfer Boriniego. Wprawdzie włoski napastnik przychodził na Anfield z łatką młodego, perspektywicznego zawodnika, który w przyszłości miał stanowić o sile formacji ofensywnej The Reds, tymczasem już jego pierwszy sezon w mieście Beatlesów okazał się wielkim nieporozumieniem. Na przeszkodzie do zaprezentowania pełni potencjału stanęły jednak poważne kontuzje, które byłego reprezentanta Italii wykluczyły z gry na blisko 5 miesięcy. Po tym “popisie” kolejną kampanię Borini rozegrał już w Sunderlandzie, gdzie zapracował sobie na status piłkarza podstawowego składu, tym niemniej w Liverpoolu kolejnej poważnej szansy nie otrzymał. Jego licznik występów dla 18-krotnego mistrza Anglii zatrzymał się na 38 spotkaniach, z których większość to mecze w krajowych pucharach. W barwach LFC trafił do siatki trzy razy i tyle samo razy asystował. Fabio Borini is set to join AC Milan. He's played for Chelsea, Roma & Liverpool. He's scored 7 league goals in 3 years. Must have some agent — Coral (@Coral) June 28, 2017 Dmytro Czyhrynski (FC Barcelona) Źródło: Aż 25 mln € przeznaczyli działacze Blaugrany w 2008 roku, by sprowadzić na Camp Nou ukraińskiego stopera, co do dzisiaj pozostaje jednym z najbardziej absurdalnych transferów minionej dekady. Ukrainiec oczywiście nie poradził sobie w tak wielkim klubie, jakim jest Barcelona, a to poskutkowało transferem powrotnym do Szachtara zaledwie rok później. Co ciekawe, Katalończycy nie wyszli na tym transferze aż tak źle, wszak ostatecznie stracili jedynie 10 mln €. W późniejszych wywiadach sam zainteresowany wielokrotnie wspominał, że potrzebował znacznie więcej czasu, aby zaadaptować się do stylu prezentowanego przez Dumę Katalonii. Przytłoczył go również fakt, że nagle zaczął dzielić szatnię z piłkarzami pokroju Messiego czy Ibrahimovicia, a dodatkowo ciążyła suma, jaką za niego zapłacono, gdyż – według Czyhrynskiego – nie odzwierciedlała ona jego realnej wartości. Tiago Manuel Dias Correia “Bébé” (Manchester United) Źródło: Ten zawodnik to prawdziwa “legenda” Manchesteru United. Jego transfer ogłoszono wraz z przybyciem na Old Trafford Javiera Hernándeza i Chrisa Smallinga, co nieźle wróżyło Portugalczykowi na przyszłość. Do legendarnego zespołu prowadzonego wówczas jeszcze przez Sir Alexa Fergusona został sprowadzony z Vitorii SC po zaledwie pięciu tygodniach pobytu w portugalskim klubie i strzeleniu dla Conquistadores pięciu goli w sześciu sparingach. Występami w przedsezonowych spotkaniach popularny “Bébé” zwrócił na siebie uwagę europejskiej czołówki, a najszybciej zadziałali właśnie przedstawiciele Czerwonych Diabłów. Po tym transferze szkocki menedżer przyznał jednak, że nie był to do końca przemyślany zakup… “W tym wyjątkowym przypadku nie obserwowałem go. Teraz dopiero mam okazję. Nasz skaut w Portugalii zawiadomił nas jednak, że musimy działać szybko.” Sir Alex Ferguson Nawet tak wybitny szkoleniowiec pomylił się, jednak za jego kadencji nikt nie wytknął mu błędu – w końcu to sam Ferguson. Skrzydłowy spod Lizbony nie spełnił żadnych oczekiwań, choć ciężko nawet o takowych mówić, skoro żaden przedstawiciel MU nie widział go wcześniej w akcji. Później latami przebywał na wypożyczeniach i nigdzie nie zrobił kariery.
- Mam świadomość ryzyka, ale się nie boję. Jak patrzy się na tych ludzi, którzy są wykończeni, bladożółci i trzymają cały dobytek w dwóch plecakach, to ten strach mija - opowiada w rozmowie z WP abcZdrowie dr Katarzyna Pikulska. Lekarka przyznaje, że żołnierze teraz najbardziej obawiają się, że Rosjanie sięgną po broń chemiczną. - Jest duże ryzyko, że zostanie tam użyty gaz bojowy. Był moment, że na wyposażeniu złapanych rosyjskich żołnierzy znaleziono atropinę, która jest odtrutką właśnie na gazy bojowe - relacjonuje. spis treści 1. 18 km od miejsca, w którym nocowali, spadły rakiety 2. Pomaga w ewakuacji rannych żołnierzy i cywilów 3. Lekarka: Rosjanie wystrzelili pocisk w inne auto. Przeżyło tylko malutkie dziecko 4. Tego najbardziej boją się Ukraińcy. Na wyposażeniu złapanych rosyjskich żołnierzy znaleziono atropinę - odtrutkę na gazy bojowe rozwiń 1. 18 km od miejsca, w którym nocowali, spadły rakiety Dr Katarzyna Pikulska na co dzień pracuje w szpitalu w Siedlcach, między dyżurami jeździ pomagać w Ukrainie. Schemat podróży zawsze jest podobny: w jedną stronę wiezie dostawy humanitarne, w drodze powrotnej pomaga w ewakuacji. Kilka dni temu wróciła z Zaporoża. To był jeden z najdalszych i najtrudniejszych wyjazdów. Kiedy tam nocowali na miasto spadły cztery rakiety. Żołnierze przygotowują blokady na wypadek wejścia Rosjan (arch. prywatne) - Ominęło nas to szczęśliwie, bo spaliśmy 18 km od miejsca, w którym był atak. Zaporoże to jest już taki rejon Ukrainy, w którym faktycznie czuć wojnę. Wszędzie są zasieki, drogi są pilnowane, by jeśli wejdą Rosjanie, można je było zablokować takimi metalowymi konstrukcjami. Obowiązuje całkowite zaciemnienie, jest oczywiście godzina policyjna i faktycznie ludzie się tego pilnują. Na ulicach jest w ogóle mało ludzi, widać, że miasto jest opustoszałe - opowiada dr Katarzyna Pikulska. (arch. prywatne) - Tam już widać bardzo dużo wojska, nad głowami co jakiś czas latają samoloty MiG, zdarza się, że słychać wystrzały. Linia frontu jest 50 km dalej. Natomiast duch bojowy jest olbrzymi, wszyscy mówią w podobnym tonie, że nie zamierzają się poddawać, że będą walczyć do zwycięstwa - podkreśla lekarka. Przyznaje, że rozmowy z żołnierzami, którym dostarczają leki i ubrania, są niesamowicie poruszające. - Pamiętam, jak jeden z nich opowiadał, że walczy dla syna. Jego ośmioletni syn powiedział mu: Tato gdybym mógł, to bym walczył za Ukrainę. I ten ojciec następnego dnia się zaciągnął. Inny z żołnierzy z kolei wspominał, że bał się tylko o mamę, zapewnił jej bezpieczne schronienie i już trzeciego dnia wojny ruszył na front. Oni budują wszystko własnymi rękami, szykują zabezpieczenia, gotują w tych warunkach polowych, ale nigdy nie usłyszy się od nich słowa narzekania - relacjonuje dr Pikulska. (arch. prywatne) 2. Pomaga w ewakuacji rannych żołnierzy i cywilów To był jej szesnasty wyjazd do Ukrainy. Już planuje kolejny. Lekarka ściśle współpracuje z Fundacją Humanosh, w ramach tych działań pomaga w zapewnieniu bezpiecznego transportu dla rannych żołnierzy, którym lekarze z Ukrainy nie są w stanie pomóc. - Z Chmielnickiego ewakuowaliśmy żołnierza, który miał poranioną twarz i wymagał specjalistycznego leczenia. Czasami są też cywile, mieliśmy np. dziewczynkę chorą onkologicznie, którą transportowaliśmy na leczenie - opowiada dr Pikulska. - W zasadzie do Ukrainy jeździmy od trzeciego dnia wojny. Na miejscu odbieramy tych pacjentów, którzy mają obrażenia wymagające operacji albo dalszego specjalistycznego leczenia za granicą. To wszystko odbywa się w ramach międzynarodowego programu, w koordynacji tych transportów pomaga polski konsul. Żołnierze, ale też inni pacjenci, są przewożeni na początku do Lwowa, a potem na lotnisko w Jasionce i stamtąd lecą do szpitali, które zaoferowały przyjęcie konkretnych przypadków, do Włoch, Francji, Niemiec, Hiszpanii. W ramach międzynarodowej współpracy ranni, którym nie są w stanie pomóc lekarze z Ukrainy są transportowani do innych państw (arch. prywatne) Dodatkowo na własną rękę pomaga w ewakuacji cywilów, do tej pory przewiozła co najmniej 40 osób. Podczas jednego z wyjazdów jej prywatny samochód odmówił posłuszeństwa. - Wykończyłam prywatne auto - żartuje lekarka i dodaje, że teraz po Ukrainie porusza się samochodem fundacji, który został oddany w jej ręce. - Wcześniej jeździłam prywatną mazdą. Niestety moje auto miało niskie zawieszenie i podczas jednego z wyjazdów się popsuło. Akurat wtedy byłam sama i musiałam przekroczyć granicę z powrotem na piechotę, a auto zostało w Ukrainie. 3. Lekarka: Rosjanie wystrzelili pocisk w inne auto. Przeżyło tylko malutkie dziecko (arch. prywatne) Podczas ostatniego wyjazdu udało jej się ewakuować z Zaporoża chorującą na astmę mamę z dziewięcioletnią córeczką. - Przywiozłam je do Warszawy, gdzie już czekała druga córka tej kobiety. Zdarzało nam się ewakuować osoby starsze, niepełnosprawne. Jedna z kobiet, którą wywoziłam z Chmielnickiego, uciekła z Sum, tam przez tydzień siedziała ciągle w piwnicy. Przez całą podróż była bladozielona. Jak nocowaliśmy we Lwowie i zawyły syreny, to było widać jej przerażenie. Uspokoiła się dopiero, kiedy przekroczyliśmy granicę. Nie zapomnę też oczu Tatiany, którą wywoziłam z dwunastoletnim synem, niedługo po bombardowaniu Winnicy. Jest żoną zawodowego wojskowego. Pamiętam, jak próbowała się uśmiechać, ale w oczach było widać ból. Jej mąż walczy, ona wyjechała, tylko żeby chronić syna. Zresztą miesiąc później napisała do mnie, że sobie dobrze radzą, ona ma prace, a jej syn poszedł do szkoły - wspomina lekarka. - Wiozłam kobietę, która uciekła z córką z Mariupola. W zasadzie cały czas płakała. Opowiadała, że im się udało, ale na jej oczach Rosjanie wystrzelili pocisk w inne auto. Przeżyło tylko jedno, maleńkie dziecko, a rodzice i rodzeństwo zginęli. 4. Tego najbardziej boją się Ukraińcy. Na wyposażeniu złapanych rosyjskich żołnierzy znaleziono atropinę - odtrutkę na gazy bojowe To obrazy i historie, których nigdy nie zapomni, ale to jeszcze silniej utwierdza ją w przekonaniu, że mimo ryzyka musi wracać i dalej pomagać kolejnym potrzebującym. - Mam świadomość ryzyka, ale się nie boję. Mam doświadczenie, byłam podczas wojny w Iraku. Jak patrzy się na tych ludzi, którzy są wykończeni, przerażeni, bladożółci i trzymają cały dobytek w dwóch plecakach, to ten strach mija. Mam poczucie, że muszę być spokojna i silna dla nich - podkreśla. Zawożą buty i ubrania. Ostatnio żołnierze poprosili ich o garnki do kuchni polowej (arch. prywatne) Już szykują kolejny transport. Lekarka wyjaśnia, że ze względów bezpieczeństwa przez wyjazdem nie może mówić o szczegółach. Mają dostarczyć żołnierzom przede wszystkim plecaki, ochraniacze, kamizelki kuloodporne i jedzenie. Ukraińcy prosili ich też o garnki do kuchni polowej wojska, buty i ubrania w ciemnych kolorach. - Dostajemy listy potrzeb. Teraz będę wiozła też nowoczesne maski przeciwgazowe i leki typu atropina. O tym się mówi od paru miesięcy, ale niestety jest duże ryzyko, że tam zostanie użyty gaz bojowy. Był moment, że na wyposażeniu złapanych rosyjskich żołnierzy znaleziono atropinę, która jest odtrutką właśnie na gazy bojowe. To pokazuje, że to zagrożenie jest realne - podkreśla dr Pikulska. - w okolicy Zaporoża jest elektrownia. Ryzyko, że Rosjanie pokuszą się o zniszczenie elektrowni, atak biologiczny czy chemiczny też jest duże. Czuć, że Ukraińcy traktują to ryzyko na poważnie - przyznaje lekarka. Katarzyna Grzęda-Łozicka, dziennikarka Wirtualnej Polski Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Rekomendowane przez naszych ekspertów Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki. polecamy
jak oni sie tam znalezli